Co Biblia mówi o zmęczeniu?
Zmęczenie nie zawsze krzyczy. Czasem przychodzi po cichu. Wchodzi w ciało, w myśli, w modlitwę. Sprawia, że wszystko wydaje się trudniejsze: rozmowa, obowiązki, drugi człowiek, nawet zwykłe wstanie rano. I myślę, że wielu z nas zna taki stan, w którym człowiek nie mówi już: „mam dużo pracy”, tylko raczej: „ja już nie mam siły”. Co wtedy mówi Biblia? Nie mówi: „weź się w garść”. Nie mówi: „wierzący człowiek nie powinien być zmęczony”. Nie zawstydza. Biblia bardzo uczciwie pokazuje człowieka zmęczonego. I jeszcze piękniej pokazuje Boga, który takiego człowieka nie odrzuca.
Jedno z najbardziej czułych zdań Ewangelii brzmi:
„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.”Mt 11,28
Jezus nie mówi tego do ludzi idealnie poukładanych. Mówi do utrudzonych. Do obciążonych. Do tych, którzy niosą za dużo. To zdanie jest dla mnie bardzo ważne, bo pokazuje, że zmęczenie nie oddala mnie od Boga. Może stać się miejscem spotkania z Nim. Jezus nie zaprasza tylko silnych. Zaprasza także tych, którzy przychodzą ostatkiem sił.
Zmęczenie ciała też ma znaczenieCzasem próbujemy wszystko „uduchowić”. Myślimy, że jeśli jesteśmy zmęczeni, to pewnie za mało się modlimy, za mało ufamy, za mało wierzymy. A przecież człowiek ma ciało. Jezus sam znał zmęczenie. W Ewangelii widzimy Go śpiącego w łodzi podczas burzy. Widzimy Go odchodzącego na miejsce pustynne. Widzimy, jak mówi do apostołów:
„Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco.”
Mk 6,31
To nie jest drobiazg. To jest Jezus, który widzi swoich uczniów po pracy, po posłudze, po wysiłku. I nie dokłada im kolejnego zadania. Mówi: odpocznijcie.
W katolickim spojrzeniu odpoczynek nie jest lenistwem. Jest częścią troski o człowieka. Katechizm przypomina, że niedziela ma być czasem oddania czci Bogu, radości właściwej Dniowi Pańskiemu, dzieł miłosierdzia oraz właściwego odpoczynku ducha i ciała.
Eliasz, który miał dośćJedną z najmocniejszych biblijnych historii o zmęczeniu jest historia proroka Eliasza. Eliasz był człowiekiem Boga. Odważnym, wiernym, gorliwym. A jednak przychodzi moment, w którym siada pod krzewem i mówi, że ma dość. Nie chce iść dalej. I co robi Bóg? Nie wygłasza mu kazania.
Posyła anioła, który mówi:
„Wstań, jedz.”
Potem znowu:
„Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga.”
por. 1 Krl 19,5–8
To mnie zawsze porusza. Bóg nie zaczyna od wielkich słów. Zaczyna od chleba, snu i drogi krok po kroku. Czasem najbardziej duchową rzeczą, jaką można zrobić, jest odpocząć, zjeść coś ciepłego, napić się wody i przestać udawać, że wszystko jest dobrze.
Zmęczenie może odsłonić prawdęZmęczenie bywa trudne, ale bywa też bardzo szczere. Ono często pokazuje, co nosimy za długo. Może noszę cudze oczekiwania. Może próbuję wszystkich ratować. Może nie umiem powiedzieć „nie”. Może chcę zasłużyć na miłość. Może uciekam w działanie, żeby nie zostać sama ze sobą. Biblia nie mówi, że mamy wszystko dźwigać sami.
Święty Piotr pisze:
„Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was.”
1 P 5,7
To jest zdanie, przy którym warto się zatrzymać. Nie: „ładnie uporządkuj swoje troski”. Nie: „udawaj, że ich nie ma”. Ale: przerzuć je na Niego. Bóg nie jest obojętny na ciężar, który niesiesz.
Odpoczynek to akt zaufaniaOdpoczynek bywa trudny, bo wymaga zgody na to, że świat nie zawali się beze mnie. Że nie wszystko muszę dopilnować. Że nie wszystkim muszę się zająć. Że nie jestem Bogiem. To bardzo pokorne.
Może dlatego odpoczynek ma w Biblii tak głęboki sens. Już w opisie stworzenia Bóg odpoczywa siódmego dnia. Nie dlatego, że się zmęczył jak człowiek, ale dlatego, że ustanawia rytm: praca i odpoczynek, działanie i zatrzymanie, troska i zawierzenie. Człowiek, który odpoczywa, mówi swoim życiem: Boże, Ty jesteś Panem. Nie ja.
Kiedy dusza jest zmęczonaJest jeszcze inne zmęczenie. Nie tylko fizyczne. Zmęczenie serca. Zmęczenie walką. Zmęczenie czekaniem. Zmęczenie modlitwą, która wydaje się bez odpowiedzi.
Psalmista zna ten stan bardzo dobrze:
„Czemu jesteś zgnębiona, moja duszo,
i czemu jęczysz we mnie?”
Ps 42,6
To nie jest brak wiary. To modlitwa człowieka, który mówi Bogu prawdę. I może właśnie tego uczy Biblia: że zmęczone serce nie musi udawać przed Bogiem. Można przyjść z pustką, z płaczem, z milczeniem, z jednym zdaniem: Panie, nie mam już siły. To też jest modlitwa.
Jezus nie obiecuje życia bez ciężaru
Warto zauważyć, że Jezus nie mówi: „Przyjdźcie do Mnie, a już nigdy nie będziecie zmęczeni”. Mówi:
„Weźcie moje jarzmo na siebie (…) a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.”
Mt 11,29
Chrystus nie zawsze zabiera ciężar od razu. Czasem uczy nieść go inaczej. Nie samotnie. Nie w rozpaczy. Nie z przekonaniem, że wszystko zależy ode mnie. Z Nim jarzmo nie znika magicznie, ale przestaje miażdżyć duszę. Bo jest niesione z Nim.
Co Biblia mówi do zmęczonego człowieka?Myślę, że mówi bardzo prosto:
Nie musisz udawać.
Nie musisz mieć siły na wszystko.
Nie jesteś maszyną.
Masz prawo odpocząć.
Masz prawo przyjść do Jezusa zmęczona.
Masz prawo powiedzieć: „Panie, pomóż mi”.
I może właśnie dziś to jest najważniejsze.
Nie wielkie postanowienie.
Nie kolejna lista zadań.
Nie duchowa presja.
Tylko powrót do Jezusa, który mówi:
„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście…”
Wszyscy. Czyli także ja. Także Ty.

Komentarze
Prześlij komentarz