Czytanie Biblii tematem. Kolory, karteczki i sigla biblijne.

Nie czytam już Biblii tylko „rozdział po rozdziale”. Ktoś pokazał mi, że można czytać Biblię tematem. To nie nowość, raczej stara, dobra metoda. Ja dopiero uczę się jej u siebie. Czasem biorę jeden temat i idę za nim przez całe Pismo.

Zaufanie. Modlitwa. Lęk. Boże obietnice. I nagle okazuje się, że Słowo zaczyna się ze sobą łączyć.


Na czym polega ta metoda?

Najpierw wybierasz temat. Jeden. Konkretny. Potem wyszukujesz fragmenty, które o nim mówią. Czytasz je w kontekście. Zaznaczasz jednym kolorem. Nie dla estetyki. Dla pamięci serca.

Dziewczyna, o której pisałam wcześniej, robi jeszcze coś bardzo mądrego.
Przykleja małe karteczki w kolorze danego tematu i zapisuje na nich sigla biblijne – czyli skróty fragmentów.

Na przykład:

  • Prz 3,5–6

  • Ps 56,4

  • Jr 17,7–8

Dzięki temu, gdy za miesiąc wraca do tematu „zaufanie”, nie zaczyna od zera. Ma swoją mapę.

Dlaczego to działa?

Bo Biblia interpretuje się Biblią. Kiedy czytasz o zaufaniu w Psalmach, a potem w Prorokach i w listach św. Pawła, zaczynasz widzieć:

  • co się powtarza

  • co jest obietnicą

  • co jest warunkiem

  • co jest decyzją człowieka

To nie jest już pojedynczy cytat. To jest droga.

Jak możesz zacząć?

Prosto.

  1. Wybierz temat.

  2. Znajdź 5–8 fragmentów.

  3. Czytaj powoli.

  4. Zaznacz jednym kolorem.

  5. Na karteczce zapisz sigla i włóż ją przy pierwszym z nich.

Po kilku tygodniach zobaczysz, że Twoja Biblia zaczyna żyć kolorami.

I to nie jest „upiększanie”.
To jest porządkowanie.

Po co karteczki z siglami?

Bo pamięć bywa zawodna.

A kiedy masz w jednym miejscu wypisane wszystkie fragmenty o modlitwie czy lęku, możesz:

  • wrócić do nich w kryzysie

  • zrobić własne studium

  • przygotować rozważanie

  • modlić się nimi

To już nie jest przypadkowe czytanie.
To jest świadome karmienie się Słowem.

Co mi daje ta metoda?

Widzę, jak często Bóg powtarza to samo.

„Nie bój się.”
„Ufaj.”
„Jestem z tobą.”

I kiedy przychodzi trudniejszy dzień, wiem, gdzie otworzyć. Nie szukam na oślep. Mam swoje zaznaczone miejsca.

Może spróbujesz jednego tematu? Nie dziesięciu. Jednego. Zaufanie. Albo modlitwa. A potem zobaczysz, jak wiele razy Bóg już wcześniej odpowiedział.

Komentarze

Copyright © Pani od religii