„Jestem nikim” Adama Szustaka OP to książka oparta na historii biblijnego Jozuego, ale nie trzeba długo czytać, żeby zrozumieć, że nie chodzi tu wyłącznie o opowieść sprzed wieków. To tekst o człowieku, który przez długi czas nie stał na pierwszym planie. Jozue nie był tym, na którego wszyscy patrzyli. Nie był Mojżeszem. Nie niósł od początku ciężaru wielkiej misji. Był obok. Uczył się. Towarzyszył. Patrzył. Dojrzewał w cieniu kogoś większego.
Jozue przez długi czas stał w cieniu Mojżesza. Nie był tym najważniejszym. Nie był tym, którego wszyscy słuchali. A jednak to właśnie jemu Bóg powierzył zadanie niemożliwe — wprowadzić lud do Ziemi Obiecanej. I tu pojawia się coś bardzo ważnego: Bóg nie wybiera „najlepszych” według ludzkich kryteriów.
„Jestem nikim”. To zdanie nie jest rezygnacją. Nie jest poddaniem się. To moment prawdy. Bo dopiero kiedy człowiek przestaje opierać się na sobie, może zobaczyć, że to Bóg działa. Jozue nie był liderem idealnym. Nie był pewny siebie. Nie był „gotowy” według świata. Ale był gotowy zaufać.
W tej książce bardzo mocno wybrzmiewa jedna rzecz: to nie Ty masz być wystarczający. To Bóg jest. Historia Jozuego pokazuje, że największe rzeczy dzieją się nie wtedy, gdy człowiek czuje się silny - ale wtedy, gdy przestaje polegać tylko na sobie.
Jednym z najbardziej znanych momentów w historii Jozuego jest zdobycie Jerycha. Nie przez siłę. Nie przez strategię. Ale przez posłuszeństwo. To bardzo symboliczne. Bo każdy z nas ma swoje „mury”: lęki, schematy i przekonania o sobie. I często próbujemy je pokonać własną siłą. A może trzeba zrobić coś zupełnie innego - zaufać.
Książka jest świetnym wyborem dla tych, którzy: czują się niewystarczający, mają wrażenie, że są „za słabi”, stoją w cieniu innych lub boją się zrobić krok dalej. I dla tych, którzy potrzebują usłyszeć: to nie wszystko zależy od Ciebie.
To książka, która potrafi zmienić sposób myślenia. Nie daje łatwych odpowiedzi. Ale ustawia rzeczy na właściwym miejscu. Bo może problem nie polega na tym, że jesteś „nikim”. Może problem polega na tym, że próbujesz być kimś bez Boga. Może właśnie tam, gdzie czujesz się najmniejszy, Bóg chce zrobić coś największego.
Komentarze
Prześlij komentarz