Modlitwa za tych, którzy nie mają wakacji

Wakacje mają w sobie obietnicę odpoczynku. Nawet samo słowo brzmi lekko, jakby człowiek mógł na chwilę odłoży ć ciężar, zamknąć drzwi za codziennym pośpiechem, wyjść na słońce i przypomnieć sobie, że życie nie składa się wyłącznie z obowiązków. Dzieci czekają na wolne od szkoły, rodziny planują wyjazdy, ktoś pakuje walizki, ktoś szuka noclegu, ktoś odlicza dni do urlopu. Wokół nas łatwo wtedy zobaczyć zdjęcia z plaży, gór, jeziora, kawy wypitej bez pośpiechu i pięknych zachodów słońca. A jednak nie wszyscy mają wakacje.

Są ludzie, dla których lato nie oznacza odpoczynku, tylko dalszą pracę, dyżury, zmęczenie, opiekę nad kimś bliskim, chorobę, samotność albo troski, których nie da się spakować do walizki i zostawić w domu. Są rodzice, którzy nie wyjeżdżają, bo nie mają za co. Są osoby pracujące wtedy, gdy inni odpoczywają: lekarze, pielęgniarki, ratownicy, kierowcy, sprzedawcy, kelnerzy, pracownicy hoteli, księża, opiekunowie, rolnicy, osoby sprzątające, ludzie na nocnych zmianach. Są chorzy, którzy widzą lato przez okno szpitala albo własnego pokoju. Są starsi, którzy nie mają już siły na podróże. Są samotni, dla których wakacyjne zdjęcia innych jeszcze mocniej przypominają o pustym stole i ciszy w mieszkaniu.

Są też tacy, którzy teoretycznie mają wolne, ale ich serce nie potrafi odpocząć. Bo noszą żałobę, lęk o przyszłość, trudne relacje, problemy finansowe, depresję, przemęczenie albo taki rodzaj smutku, którego nie widać na zewnątrz. Można siedzieć w pięknym miejscu, a w środku nadal być daleko od pokoju. Można mieć kilka dni urlopu, a jednocześnie nie umieć zostawić napięcia, odpowiedzialności i trosk, które idą za człowiekiem wszędzie.

Dlatego modlitwa za tych, którzy nie mają wakacji, jest bardzo potrzebna. Nie po to, żeby komuś z daleka współczuć w sposób wygodny i bezpieczny, ale żeby rozszerzyć serce. Żeby w czasie, gdy sami odpoczywamy albo choćby tylko próbujemy złapać trochę oddechu, nie zapomnieć o tych, którzy nadal niosą ciężar dnia. Chrześcijaństwo uczy nas patrzeć dalej niż własny kalendarz, własny urlop i własne potrzeby. Uczy, że odpoczynek, jeśli jest przeżywany z Bogiem, nie zamyka serca na innych, ale czyni je bardziej uważnym.

Pan Jezus widział ludzi zmęczonych. W Ewangelii nie przechodzi obojętnie obok tych, którzy są utrudzeni, głodni, chorzy, zagubieni, obciążeni codziennością i grzechem. Mówi: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. To zdanie jest bardzo bliskie właśnie tym, którzy nie mają wakacji. Tym, którzy nie mogą po prostu wyjechać, wyłączyć telefonu, zamknąć laptopa, położyć się na plaży albo powiedzieć: teraz nic mnie nie obchodzi. Jezus nie obiecuje im lekkiego życia bez trudu, ale obiecuje swoją obecność i pokrzepienie, którego świat często nie potrafi dać.

Warto modlić się za ludzi pracujących w wakacje. Za tych, którzy wstają wcześnie, wracają późno, obsługują innych, czuwają nad bezpieczeństwem, prowadzą samochody, dyżurują w szpitalach, przygotowują posiłki, sprzątają pokoje, odbierają telefony, pracują w upale, na nogach, w stresie, czasem bez jednego spokojnego dnia. Warto prosić Boga, żeby dał im siły, cierpliwość, życzliwych ludzi wokół i choćby małe chwile odpoczynku, które naprawdę odnawiają serce.

Warto modlić się za rodziców, którzy nie mają wakacji, choć ich dzieci mają wolne. Za tych, którzy próbują pogodzić pracę, opiekę, półkolonie, wyjazdy, posiłki, rachunki i dziecięce potrzeby. Za mamy i ojców, którzy czują, że lato jest piękne, ale logistycznie potrafi ich przerosnąć. Za tych, którzy nie mogą dać dzieciom wyjazdu, o jakim marzą, i w sercu noszą cichy ból, że znowu trzeba tłumaczyć, dlaczego zostajemy w domu. Pan Bóg widzi tę miłość, która nie zawsze wygląda jak atrakcje i zdjęcia, ale często jak codzienne ogarnianie życia z ostatnich sił.

Warto modlić się za chorych i starszych. Za tych, którzy nie pojadą nad morze, bo ciało już nie pozwala. Za tych, którzy od dawna nie byli nigdzie dalej niż u lekarza, w aptece albo na krótkim spacerze. Za pacjentów w szpitalach, osoby po operacjach, ludzi w domach opieki, tych, którzy w upalne dni czują się jeszcze słabsi. Dla nich wakacje innych mogą być radością, ale mogą też boleć. Modlitwa za nich jest jak ciche powiedzenie: nie jesteście zapomniani. Wasze życie ma wartość także wtedy, gdy nie jest pełne planów, podróży i nowych miejsc.

Warto modlić się za samotnych. Lato potrafi samotność wyostrzyć. Kiedy inni wyjeżdżają, spotykają się, wrzucają zdjęcia z rodziną i przyjaciółmi, ktoś może jeszcze mocniej poczuć, że nie ma z kim pójść na spacer, wypić kawy, porozmawiać wieczorem, podzielić się zwykłym dniem. Samotność nie zawsze krzyczy. Często siedzi cicho przy stole, udaje, że już się przyzwyczaiła, a jednak bardzo potrzebuje czyjejś obecności. Czasem nasza modlitwa powinna pójść dalej i stać się telefonem, wiadomością, odwiedzinami, zaproszeniem albo zwykłym pytaniem: jak się dziś czujesz?

Bo modlitwa nie zwalnia nas z miłości. Ona do niej prowadzi. Jeśli modlę się za tych, którzy nie mają wakacji, dobrze zapytać siebie, czy mogę zrobić coś konkretnego. Może komuś pomóc, kogoś odciążyć, podziękować osobie, która pracuje, nie narzekać na drobiazgi, być cierpliwszą wobec kelnera, sprzedawcy, kierowcy, pielęgniarki, księdza, który w upalny dzień słucha kolejnej trudnej historii. Może zaprosić starszą osobę na spacer, zaproponować opiekę nad dzieckiem, wysłać komuś dobre słowo, pomodlić się za pracujących w mojej miejscowości. Małe gesty nie rozwiążą wszystkich problemów, ale mogą stać się znakiem Bożej bliskości.

W tej modlitwie warto też pamiętać o tych, którzy nie odpoczywają duchowo. O ludziach, którzy nie umieją zatrzymać się przy Bogu, bo są zbyt poranieni, rozproszeni albo zmęczeni. O tych, którzy dawno nie byli u spowiedzi, nie mają siły wejść do kościoła, nie umieją już wypowiedzieć prostego „Panie, pomóż”. O tych, którzy noszą w sobie gniew na Boga, żal, poczucie opuszczenia albo przekonanie, że i tak nikt ich nie słyszy. Właśnie za nich Kościół modli się szczególnie cicho i wytrwale, bo nie każde serce ma siłę samo wrócić do źródła.

Nie każdy odpoczynek jest wyjazdem. Czasem odpoczynkiem jest jedna spokojna godzina, sen bez lęku, rozmowa bez pośpiechu, chwila w kościele, kubek herbaty wypity w ciszy, dobry człowiek obok, poczucie, że ktoś pamięta. Może właśnie o takie małe wytchnienia warto prosić dla tych, którzy nie mają wakacji. O oddech w środku obowiązków. O pokój w sercu, którego nie da się kupić. O siły na kolejny dzień. O ludzi, którzy nie będą dodatkowym ciężarem, ale pomocą. O obecność Boga tam, gdzie po ludzku nie ma już miejsca na odpoczynek.

Modlitwa za tych, którzy nie mają wakacji

Panie Jezu,
przychodzę dziś do Ciebie z myślą o wszystkich, którzy nie mają wakacji. O tych, którzy pracują, dyżurują, opiekują się innymi, chorują, są samotni albo noszą w sercu ciężar, od którego nie da się wyjechać.

Bądź blisko ludzi zmęczonych. Daj im siłę na kolejny dzień, cierpliwość w trudnych chwilach i choćby małe momenty prawdziwego wytchnienia. Niech poczują, że ich codzienny trud nie jest niewidzialny dla Ciebie.

Proszę Cię za rodziców, którzy nie odpoczywają, choć bardzo tego potrzebują. Za tych, którzy martwią się o dzieci, pieniądze, pracę i zwykłe sprawy domu. Daj im mądrość, pokój serca i ludzi, którzy okażą im pomoc zamiast oceny.

Proszę Cię za chorych, starszych i samotnych. Za tych, którzy lato oglądają przez okno, którzy tęsknią za bliskimi, którzy czują się zapomniani. Otocz ich swoją czułą obecnością i poślij do nich ludzi dobrego serca.

Proszę Cię za wszystkich pracujących wtedy, gdy inni odpoczywają. Za lekarzy, pielęgniarki, ratowników, kierowców, sprzedawców, kelnerów, opiekunów, księży, rolników i wszystkich, których praca służy innym. Daj im bezpieczeństwo, szacunek, wytrwałość i spokojny odpoczynek wtedy, gdy będzie to możliwe.

Panie Jezu, naucz mnie nie zamykać serca tylko na własny odpoczynek. Daj mi uważność na tych, którzy są obok, i gotowość do małego dobra. Niech moja modlitwa stanie się także życzliwością, wdzięcznością, cierpliwością i konkretną pomocą.

Maryjo, Matko czuła i uważna, otul swoją opieką tych, którzy są utrudzeni.
Święty Józefie, patronie ludzi pracy, wspieraj wszystkich, którzy niosą codzienny trud.
Jezu, daj odpoczynek sercom, które nie mają wakacji.

Amen.

Może właśnie w wakacje szczególnie warto pamiętać, że odpoczynek nie jest czymś oczywistym dla wszystkich. Jeśli możemy go mieć, dobrze przyjąć go z wdzięcznością. Jeśli widzimy kogoś, kto go nie ma, dobrze objąć go modlitwą i życzliwością. Bóg potrafi wejść także w najbardziej zwyczajny, pracowity, cichy i niewidoczny dzień. Potrafi dać pokój tam, gdzie nie ma urlopu, i wytchnienie tam, gdzie człowiek nie może odejść od swoich obowiązków.

A czasem posyła nas, żebyśmy stali się dla kogoś takim małym znakiem Jego troski.

Komentarze

Copyright © Pani od religii