Kobiety Biblii. Pięć historii, które wracają do mnie w Dzień Kobiet
W Dzień Kobiet nie może zabraknąć na Pani od religii wpisu o kobietach, które są dla mnie ważne w Piśmie Świętym. Nie idealnych bohaterkach z obrazków, ale prawdziwych kobietach: odważnych, poranionych, wiernych, czasem zagubionych. Takich, które spotkały Boga w bardzo różnych momentach swojego życia. Kiedy czytam ich historie, widzę nie tylko biblijne postaci. Widzę pytania, które są także moje. Widzę drogę wiary, która nie zawsze jest prosta. Dziś zatrzymuję się przy pięciu kobietach: Maryi, Rut, Esterze, Marii Magdalenie i Samarytance.
Nie da się mówić o kobietach Biblii, nie zaczynając od Maryi. Jej historia jest cicha. Nie ma w niej wielkich przemówień ani spektakularnych czynów. Jest za to coś trudniejszego – zaufanie. Kiedy anioł zwiastuje Jej Boży plan, Maryja nie zna przyszłości. Nie wie, co ją czeka. Wie tylko tyle, że Bóg prosi o zgodę. A Ona odpowiada:
„Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego.” (Łk 1,38)
Maryja uczy mnie, że wiara często zaczyna się od jednego zdania: „tak” wypowiedzianego Bogu, nawet wtedy, gdy nie wszystko rozumiem.
Uczy mnie także pokory i cichej obecności. W Ewangelii Maryja wiele spraw zachowuje i rozważa w sercu. To piękny obraz modlitwy.
Rut – kobieta wiernościHistoria Rut jest jedną z najbardziej poruszających w Starym Testamencie. Rut była Moabitką – cudzoziemką. Po śmierci męża mogła wrócić do swojego narodu i zacząć nowe życie. Zamiast tego wybiera wierność swojej teściowej Noemi. Mówi słowa, które do dziś brzmią niezwykle mocno:
„Dokąd ty pójdziesz, tam ja pójdę; gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam.” (Rt 1,16)
Rut uczy mnie lojalności i wierności relacjom. Pokazuje też, że Bóg działa w codzienności: w pracy na polu, w prostych decyzjach, w zwykłej trosce o drugiego człowieka. To właśnie Rut staje się prababką króla Dawida, a przez niego częścią genealogii Jezusa. Bóg potrafi z naszej wierności zbudować coś większego, niż jesteśmy w stanie zobaczyć.
Estera – kobieta odwagiEstera zostaje królową Persji, ale jej historia nie jest bajką o dworze i bogactwie. W pewnym momencie musi stanąć wobec dramatycznej decyzji. Jej naród – Żydzi – jest zagrożony zagładą. Estera może milczeć i ocalić siebie. Albo zaryzykować wszystko, aby stanąć w obronie swojego ludu. Decyduje się na to drugie. Zanim pójdzie do króla, mówi:
„Jeśli mam zginąć, to zginę.” (Est 4,16)
Estera przypomina mi, że wiara czasem wymaga odwagi. Nie zawsze chodzi o wielkie heroiczne gesty. Czasem o jedno trudne wystąpienie, jedną decyzję, jeden krok w stronę prawdy. Jej historia pokazuje też coś bardzo ważnego: Bóg potrafi postawić człowieka w konkretnym miejscu „na taką właśnie chwilę”.
Maria Magdalena – kobieta, która została przy grobieMaria Magdalena jest jedną z najbardziej niezwykłych postaci Ewangelii. Jezus uwolnił ją od zła, które niszczyło jej życie. Od tego momentu Magdalena staje się Jego uczennicą i towarzyszy Mu aż pod krzyż. Nie ucieka. A w poranek zmartwychwstania przychodzi do grobu. To ona pierwsza spotyka Zmartwychwstałego Chrystusa.
„Niewiasto, czemu płaczesz?” (J 20,15)
To właśnie Maria Magdalena zostaje pierwszą głosicielką tej wiadomości. Dlatego tradycja Kościoła nazywa ją czasem „apostołką apostołów”. Magdalena uczy mnie, że przeszłość nie musi definiować przyszłości. Bóg potrafi przemienić życie człowieka i uczynić z niego świadectwo.
Samarytanka – kobieta, która spotkała prawdęHistoria Samarytanki jest jedną z najpiękniejszych rozmów Jezusa w Ewangelii. Spotykają się przy studni w południe. Samarytanka przychodzi po wodę sama – prawdopodobnie dlatego, że była wykluczona przez innych. Jezus zaczyna rozmowę. Nie potępia. Nie zawstydza. Mówi prawdę o jej życiu, ale jednocześnie daje jej coś więcej – żywą wodę, która gasi najgłębsze pragnienie serca. Po tej rozmowie kobieta biegnie do miasta i mówi ludziom:
„Chodźcie zobaczyć człowieka, który powiedział mi wszystko, co uczyniłam.” (J 4,29)
Samarytanka uczy mnie odwagi spotkania z prawdą o sobie. I pokazuje, że jedno spotkanie z Jezusem potrafi zmienić kierunek życia.
Wracam do tych kobiet, bo ich historie są bardzo ludzkie.
Maryja – uczy zaufania.
Rut – wierności.
Estera – odwagi.
Maria Magdalena – nadziei.
Samarytanka – prawdy.
W Dzień Kobiet myślę o tym, że w Biblii kobiety nie są dodatkiem do historii zbawienia. Są jej częścią. I każda z nich przypomina mi, że Bóg działa w życiu kobiet tak samo realnie jak w życiu mężczyzn – w codzienności, w wyborach, w relacjach, w trudnych momentach. A czasem właśnie przez nie zmienia historię.

Komentarze
Prześlij komentarz