„Garnek strachu” o. Adama Szustaka OP – kiedy Bóg mówi: idź z tą siłą, którą masz
Strach potrafi zrobić w człowieku więcej zamieszania, niż czasem chcemy przyznać. Nie zawsze krzyczy. Często działa po cichu, podpowiadając, że się nie nadajemy, że jesteśmy za słabi, że inni poradzą sobie lepiej, że jeszcze nie teraz, że może kiedyś, kiedy będziemy bardziej gotowi. I właśnie dlatego „Garnek strachu. Droga do dojrzałości – lekcje Gedeona” o. Adama Szustaka OP jest tak mocnym nagraniem. To nie jest zwykła konferencja o emocjach. To biblijna droga przez lęk, niedojrzałość, potrzebę ciągłych potwierdzeń i uczenie się zaufania Bogu.
Audiokonferencja należy do serii „Jestem legendą” i opiera się na historii Gedeona z Księgi Sędziów. Trwa około 3 godzin i 30 minut, czyta ją sam o. Adam Szustak, a wydawcą jest RTCK. Audioteka klasyfikuje ją jako konferencję, a Storytel jako publikację z zakresu rozwoju duchowego.
Najważniejszy jest jednak sam Gedeon. Nie spotykamy bohatera pewnego siebie, zdecydowanego i gotowego do wielkich czynów. Spotykamy człowieka przestraszonego, najmłodszego, ukrywającego się, potrzebującego znaków i upewnień. A mimo to właśnie do niego przychodzi Bóg i powierza mu misję większą, niż Gedeon potrafi sobie wyobrazić. W opisie audiobooka bardzo mocno wybrzmiewa ta myśl: Gedeon dojrzewa przez całe życie, boi się, potrzebuje potwierdzeń, a jednak ostatecznie rusza z tym, co ma.
I chyba właśnie tutaj ta historia zaczyna boleśnie przypominać nasze własne życie. Ilu rzeczy nie robimy tylko dlatego, że się boimy? Ilu decyzji nie podejmujemy, bo czekamy na stuprocentową pewność? Ile razy prosimy Boga o kolejny znak, choć tak naprawdę już wiemy, co powinniśmy zrobić?
O. Szustak pokazuje, że lęk nie musi zniknąć, żeby człowiek mógł ruszyć. To bardzo ważne rozróżnienie. Dojrzałość nie polega na tym, że nagle przestajemy się bać, ale na tym, że strach przestaje decydować za nas. Właśnie dlatego tak mocno brzmi zdanie, które wydawca streszcza słowami: „To, co masz, wystarczy.” Sens całej konferencji prowadzi w stronę zgody na własną niedoskonałość i podjęcia pierwszego kroku mimo niepewności.
Ta myśl jest bardzo bliska Ewangelii. Bóg rzadko czeka, aż człowiek będzie idealnie przygotowany. Powołuje ludzi słabych, niedoskonałych, niepewnych, a potem stopniowo ich prowadzi. Gedeon nie staje się od razu kimś innym. On dojrzewa w relacji z Bogiem. Uczy się, że zwycięstwo nie zależy wyłącznie od jego siły, ale od zaufania Temu, który go posyła.
Bardzo trafnie audiobook dotyka też naszego uzależnienia od potwierdzeń. Gedeon prosi o znaki, bo chce mieć pewność, że naprawdę dobrze rozumie Boże prowadzenie. I choć Bóg cierpliwie odpowiada na jego słabość, to jednocześnie prowadzi go dalej, nie pozwalając mu zostać wiecznie w miejscu. To ważna lekcja także dla nas, bo można przecież całe życie pytać Boga, czego On chce, zamiast zrobić to, co już dawno stało się jasne.
W materiałach wydawcy pojawia się jeszcze jeden bardzo mocny wątek: strach może uniemożliwić człowiekowi pełnienie jego misji i powołania. O. Szustak zachęca więc, by przyjrzeć się temu, czego boimy się najbardziej i co równocześnie jest głęboko związane z naszym pragnieniem życia pełnego i prawdziwego.
Dla mnie najpiękniejsze w tej konferencji jest to, że nie prowadzi do kultu pewności siebie, ale do zaufania Bogu. To ogromna różnica. Chrześcijańska odwaga nie polega na przekonaniu: „dam sobie radę ze wszystkim”. Polega raczej na powiedzeniu: „nie wiem, czy dam radę, ale jeśli Bóg mnie prowadzi, chcę zrobić pierwszy krok”.
I właśnie dlatego tytułowy „garnek strachu” staje się tak wymownym obrazem. W pewnym momencie trzeba przestać go nosić, przestać chronić swoje lęki, przestać karmić je kolejnymi wymówkami i pozwolić, żeby coś się w nas rozbiło. Czasem dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa droga do dojrzałości.
To nie jest audiobook, który obiecuje życie bez lęku. I dobrze. Taka obietnica byłaby nieprawdziwa. To nagranie pokazuje raczej, że strach nie musi być ostatnim słowem. Ostatnie słowo może należeć do zaufania, posłuszeństwa i odwagi rodzącej się z wiary.
Po wysłuchaniu „Garnka strachu” zostaje we mnie przede wszystkim jedna myśl: Bóg nie pyta, czy jestem już wystarczająco silna. Pyta raczej, czy dam Mu poprowadzić mnie z tym, co mam dzisiaj.
I może właśnie to jest początek dojrzałości – przestać czekać, aż lęk zniknie, i ruszyć z Bogiem mimo niego.
.png)
Komentarze
Prześlij komentarz